Cisza dla klimatu – siedzenie uliczne

Zapraszamy na trzecie siedzenie uliczne w sprawie klimatu. Jak zawsze, siedzimy w pierwszy dzień nowej pory roku. Nic specjalnego nie musisz zrobić – wystarczy, że przyjdziesz i przyniesiesz ze sobą coś, na czym możesz usiąść. A potem po prostu usiądź na tym czymś i posiedź z nami.

Zbieramy się 21 marca o 11:00 na zbiegu ul. Matejki i Al. Ujazdowskich w Warszawie. Rozkładamy maty, ustawiamy dzwon, wieszamy plansze informacyjne i baner. O 11:30 zaczynamy rundę, o 12:00 kończymy. W międzyczasie dzieje się to, co zwykle w trakcie medytacji.

Wydarzenie organizuje z nami Sangha Uśmiech Buddy.

Jeśli chcecie brać czynny udział w organizacji tego lub kolejnych siedzeń, odezwijcie się jak najszybciej do Przemka Radwańskiego (tel. +48 600 411 143, przemko.radwanski@gmail.com), który poinformuje Was, jak możecie uczestniczyć jako grupa lub indywidualnie.

Prosimy, byście przynieśli coś do siedzenia. Postaramy się zapewnić maty i poduszki, ale może ich nie wystarczyć dla wszystkich. Gdyby padało, nie będziemy mogli rozkładać naszych bawełnianych mat i wypełnionych łuską gryczaną poduszek, bo nie mamy ich jak wysuszyć.

Info na fejsie: https://www.facebook.com/events/2657873764322272/

Strona całego przedsięwzięcia: www.ciszadlaklimatu.pl.

Rozmowy o upale – podsumowanie, 12/09/2019

Rozmowy zaczęły się od luźnych naszych uwag o upale na dworze i niewiedzy, co robić z torebkami foliowymi, rozdawanymi w sklepach i wszechobecnymi, a których produkcja chyba jakoś na klimat wpływa. I o tym, że w mediach pojawiają się czasem zupełnie zatrważające prognozy (np. że w 2030 roku 1/3 ludzkości znajdzie się na terenach nie nadających się przez parę dni w roku do życia – i co ta 1/3 ludzkości wtedy ze sobą zrobi?). Prognozy spotykają się ze zdumiewającą obojętnością. Więc co robić? Straszyć? Lęk niekoniecznie pomaga, ale może właśnie nasilać zaprzeczenie. To może spotkajmy się i porozmawiajmy…

Spotkaliśmy się. Przyszło parę osób, w tym spoza Sanghi. Rozmowa była życzliwa, acz nieporadna. Trochę nie bardzo wiedzieliśmy, co z nią zrobić (przedstawiam oczywiście moją perspektywę; może ktoś to widział inaczej). Postanowiliśmy spotkać się kolejny raz. I to się udało. A potem kolejny. I też się jakoś udało. I tak już dziesięć razy.

Pewne tematy nabrały ciała. Pojawili się goście – z Caritasu, ze Strajku dla Ziemi. Zaczęliśmy myśleć o organizacji wydarzenia, żeby nie poprzestać na rozmowach. To może wyjdziemy na ulice? Chodźmy. Umówiliśmy się, że 21 września siedzimy jedną rundę na ulicy. W miejscu, które jest znaczące, gdy chodzi o politykę (koło Sejmu), i które jest zarazem blisko ludzi, jak i daje warunki do siedzenia (Al. Ujazdowskie). Wysyłamy zaproszenia do grup różnych wyznań, żeby do nas dołączyły. Zapraszamy chrześcijan, sufich, żydów i innych buddystów oraz niezrzeszonych i niepraktykujących. Odkryciem jest dla mnie, że wiara w znaczeniu deklarowania posiadania systemu wartości jest czymś, co pozwala nawiązać dialog i co stanowi punkt wspólnego odniesienia. Z niewierzącymi (w co?) jest jakoś trudniej.

Spotykamy się z różnymi reakcjami. Pierwsza reakcja jest na ogół pozytywna, potem pojawia się sceptycyzm. Ktoś zdecydował się spytać wprost, co ma dać siedzenie na ulicy. Dlaczego medytacja, nie rozmowa, nie protest? A może warto zrezygnować z jakichkolwiek odniesień wyznaniowych? Doświadczenia izraelsko-palestyńskie pokazują, że skonfliktowane strony, gdy podejmują wspólne działanie, solidaryzują się i korzystają, gdy prowadzą je bez sztandarów, natomiast pod sztandarami raczej się dzielą i antagonizują…

W rozmowach uczestniczy ledwie po parę osób – i to tak raczej trzy, niż osiem. Przemko informuje o historii ekologii. Opowiada o dziejach Eko-Oko. Relacjonuje spotkania z trzynastoletnią Ingą pod Sejmem. Magda Klu podkreśla, że nie należy jeszcze do Sanghi. Ja odkrywam znaczenie działań rosiego Glassmana. Czemu jest nas tak mało? Czy rację ma Uji, który mówi, że ten temat chyba nikogo nie interesuje? Czy nie umiemy naszej akcji rozpropagować? Nie korzystamy z pomocy, oferowanej przecież przez innych?

Gdybyście chcieli wiedzieć więcej, możecie przyjść na nasze spotkanie – informację znajdziecie w kalendarzu na stronie warszawskiego zendo. Na fejsie jest wydarzenie podobno – ale nie umiem go znaleźć.

Mamy też plan, by siedzieć regularnie na ulicy w każdy pierwszy dzień nowej pory roku. Najbliższe siedzenie 21 września, kolejne więc 21(?) grudnia.

Gasio,

Michał