Rozmowy o upale – podsumowanie, 12/09/2019

Rozmowy zaczęły się od luźnych naszych uwag o upale na dworze i niewiedzy, co robić z torebkami foliowymi, rozdawanymi w sklepach i wszechobecnymi, a których produkcja chyba jakoś na klimat wpływa. I o tym, że w mediach pojawiają się czasem zupełnie zatrważające prognozy (np. że w 2030 roku 1/3 ludzkości znajdzie się na terenach nie nadających się przez parę dni w roku do życia – i co ta 1/3 ludzkości wtedy ze sobą zrobi?). Prognozy spotykają się ze zdumiewającą obojętnością. Więc co robić? Straszyć? Lęk niekoniecznie pomaga, ale może właśnie nasilać zaprzeczenie. To może spotkajmy się i porozmawiajmy…

Spotkaliśmy się. Przyszło parę osób, w tym spoza Sanghi. Rozmowa była życzliwa, acz nieporadna. Trochę nie bardzo wiedzieliśmy, co z nią zrobić (przedstawiam oczywiście moją perspektywę; może ktoś to widział inaczej). Postanowiliśmy spotkać się kolejny raz. I to się udało. A potem kolejny. I też się jakoś udało. I tak już dziesięć razy.

Pewne tematy nabrały ciała. Pojawili się goście – z Caritasu, ze Strajku dla Ziemi. Zaczęliśmy myśleć o organizacji wydarzenia, żeby nie poprzestać na rozmowach. To może wyjdziemy na ulice? Chodźmy. Umówiliśmy się, że 21 września siedzimy jedną rundę na ulicy. W miejscu, które jest znaczące, gdy chodzi o politykę (koło Sejmu), i które jest zarazem blisko ludzi, jak i daje warunki do siedzenia (Al. Ujazdowskie). Wysyłamy zaproszenia do grup różnych wyznań, żeby do nas dołączyły. Zapraszamy chrześcijan, sufich, żydów i innych buddystów oraz niezrzeszonych i niepraktykujących. Odkryciem jest dla mnie, że wiara w znaczeniu deklarowania posiadania systemu wartości jest czymś, co pozwala nawiązać dialog i co stanowi punkt wspólnego odniesienia. Z niewierzącymi (w co?) jest jakoś trudniej.

Spotykamy się z różnymi reakcjami. Pierwsza reakcja jest na ogół pozytywna, potem pojawia się sceptycyzm. Ktoś zdecydował się spytać wprost, co ma dać siedzenie na ulicy. Dlaczego medytacja, nie rozmowa, nie protest? A może warto zrezygnować z jakichkolwiek odniesień wyznaniowych? Doświadczenia izraelsko-palestyńskie pokazują, że skonfliktowane strony, gdy podejmują wspólne działanie, solidaryzują się i korzystają, gdy prowadzą je bez sztandarów, natomiast pod sztandarami raczej się dzielą i antagonizują…

W rozmowach uczestniczy ledwie po parę osób – i to tak raczej trzy, niż osiem. Przemko informuje o historii ekologii. Opowiada o dziejach Eko-Oko. Relacjonuje spotkania z trzynastoletnią Ingą pod Sejmem. Magda Klu podkreśla, że nie należy jeszcze do Sanghi. Ja odkrywam znaczenie działań rosiego Glassmana. Czemu jest nas tak mało? Czy rację ma Uji, który mówi, że ten temat chyba nikogo nie interesuje? Czy nie umiemy naszej akcji rozpropagować? Nie korzystamy z pomocy, oferowanej przecież przez innych?

Gdybyście chcieli wiedzieć więcej, możecie przyjść na nasze spotkanie – informację znajdziecie w kalendarzu na stronie warszawskiego zendo. Na fejsie jest wydarzenie podobno – ale nie umiem go znaleźć.

Mamy też plan, by siedzieć regularnie na ulicy w każdy pierwszy dzień nowej pory roku. Najbliższe siedzenie 21 września, kolejne więc 21(?) grudnia.

Gasio,

Michał

Rozmowy o upale. Spotkanie drugie

Drodzy Sanghowicze zaangażowani w działania na rzecz klimatu,

Oto protokół, ułomny, bo z pamięci pisany, z naszego wtorkowego (25.06.2019) spotkania:

OBSZARY DYSKUSJI

  • W jakim zakresie i na jakich poziomach chcielibyśmy się zaangażować w działania na rzecz klimatu (nauka medytacji i praktyka z aktywistami i osobami zaniepokojonymi o klimat?)
    • praca z lękiem oraz strachem, złością, bezradnością, którą ludzie czują w obliczu zmian
    • wsparcie dla istniejących akcji i struktur – JAKIE KONKRETNIE?
    • buddyzm zaangażowany politycznie
    • wywieranie nacisku na posłów
    • blokady inwestycji (kopalnie)
  • podjęcie działań „nośnych medialnie”, jak rysowanie podwyższającego się poziomu linii morza na PKiN (jakiś czas temu ktoś zrobił)

CHCIELIBYŚMY DO NAS ZAPROSIĆ

  • działaczkę na rzecz klimatu z Caritasu, która opowie, jak wygląda sprawa u chrześcijan zaangażowanych w obronę klimatu
  • aktywistkę z Obozu dla Klimatu, która opowie, jakie duże działania na poziomie rządowym i korporacyjnym, prawnym zostały w ciągu ostatniej dekady podjęte, co warto powtórzyć, jakimi ścieżkami podążać: pozwy, petycje, wywieranie nacisku na decydentów
  • kogoś od przeszkolenia z zakresu zmian klimatycznych (co się dokładnie dzieje) i działań, które na poziomie codziennym warto wykonywać (np. podlewanie trawnika)

PADŁY PROPOZYCJE

  • działań międzysanghowych — zaproszenie grup ze Śniadeckich, z Falenicy, z Wilanowa (?)
  • działań międzywyznaniowych — wtedy będzie nas więcej

KONKRETNE POMYSŁY

  • wsparcie dla Ingi, nastolatki, która raz w tygodniu siedzi pod sejmem
  • godzina ciszy dla Bełchatowa (pokojowe siedzenie, międzywyznaniowe? żeby było nas więcej)

INSPIRACJE

  • Powstaje film, który będzie krążył po internecie od 1 sierpnia z Powstańcami, którzy opowiadają o życiu po katastrofie (też ekologicznej)
  • Mothersofinvention — Podcast po angielsku prowadzony przez byłą prezydent Irlandii (Należała do zainicjowanej przez Nelsona Mandelę grupy The Elders. Powołała również The Mary Robinson Foundation – Climate Justice)i młodą komiczkę. Ma realistyczny acz pozytywny przekaz.
  • Dziewczyny rozmawiają z kobietami, które doprowadziły do gigantycznych zmian instytucjonalnych w swoich obszarach, a nawet krajach. W jednym z odcinków (o prawnie i zmianach klimatycznych) omawiany jest pozew obywateli Holandii wobec rządu holenderskiego o zastosowanie niegrożącej życiu obywateli polityki węglowej. Sąd zasądził na korzyść obywateli, rząd ma zmienić prawo.

KIEDY MAMY SIĘ SPOTYKAĆ (do ustalenia)

  • raz w tygodniu we wtorek po dwóch rundach
  • raz w tygodniu, ale nie w dniu siedzeń
  • raz w tygodniu w niedzielę
  • raz na dwa tygodnie
  • raz w miesiącu

Rozmowy o upale. Spotkanie pierwsze

Powodowani sytuacją na dworze (ponad trzydziestostopniowy upał) oraz przerażającymi wiadomościami medialnymi postanowiliśmy porozmawiać o tym, co dzieje się z klimatem. Pierwsze spotkanie odbyło się 18 czerwca. Czy było udane? Tak, chociaż dla mnie trudne. Trudne było to, jakimi lękami i obrazami rzeczywistości się dzieliliśmy: wizją możliwej zagłady cywilizacji ludzkiej, tempem zmian do niej prowadzących, realnymi i opartymi na ustaleniach naukowych danymi liczbowymi co do stopnia degradacji środowiska, bezcelowością indywidualnych działań, obojętnością trzymających władzę (tę polityczną i tę gospodarczą), a także troską i lękiem o kolejne pokolenie – nasze dzieci.

Było nas mało – 8 osób. Czy to znaczy, że tak niewielu ludzi widzi zagrożenie? Reszta w nie nie wierzy? A może chodzi o lęk, który z jednej może towarzyszyć uświadomieniu sobie skali niebezpieczeństwa, a z drugiej nasilać zaprzeczenie?

Co ustaliliśmy? Że jeśli mamy działać, musi to być działanie podjęte już i prowadzone systematycznie. Dlatego umówiliśmy się na kolejne spotkanie. Jeśli chcecie, dołączcie.

Michał